Fale milimetrowe — dlaczego skóra ma znaczenie
Fale milimetrowe, wykorzystywane w wyższych pasmach 5G, wnikają w organizm znacznie płycej niż fale o niższych częstotliwościach — ich energia jest pochłaniana głównie w powierzchniowych warstwach skóry. Tak opisują to wytyczne ICNIRP z 2020 r. (dokument PDF, w języku angielskim).
Ten fakt bywa jednak przywoływany jako argument kończący dyskusję: „działają tylko na skórę, więc nie mają znaczenia dla organizmu”. To skrót myślowy, który nie wynika z samego opisu głębokości wnikania.
Skóra jest narządem, nie osłoną
Skóra jest aktywnym, żywym narządem, a nie bierną barierą. Bierze udział w regulacji temperatury i krążenia, pełni funkcje ochronne i zawiera rozbudowany układ receptorów odbierających bodźce ze środowiska.
Z tego powodu z faktu, że energia fal milimetrowych pochłaniana jest powierzchniowo, nie wynika automatycznie, że jej znaczenie biologiczne można z góry uznać za nieistotne. Powierzchownie nie znaczy: w miejscu obojętnym.
Co pokazują badania — i czego nie pokazują
Badania laboratoryjne oraz badania na zwierzętach wskazują na różne odpowiedzi skóry na ekspozycję na fale milimetrowe: zmiany zapalne, histologiczne i molekularne. Przegląd tych prac jest dostępny w bazie PubMed Central.
Jednocześnie — i to trzeba powiedzieć równie wyraźnie — wyniki tych badań nie są jednoznaczne i wymagają dalszej, niezależnej weryfikacji. Nie twierdzimy, że dowodzą one szkodliwości. Twierdzimy, że są powodem, by pytanie pozostawało otwarte.
Dlaczego o tym piszemy
Stwierdzenie „wnika tylko w skórę” nie powinno być traktowane jako argument rozstrzygający o bezpieczeństwie. Skóra jest pierwszym i bezpośrednim miejscem kontaktu organizmu z falą milimetrową, a jej rola biologiczna jest bardziej złożona niż funkcja osłony.
To dokładnie ten rodzaj uproszczenia, o którego wyjaśnienie występujemy do instytucji odpowiedzialnych za normy — patrz nasze wystąpienia oraz opracowanie Co technicznie zmienia 5G.